ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Bratnia Pomoc – 95 lat i koniec? 

12 sierpnia 2026

Bratnia Pomoc – 95 lat i koniec? 

Tekst jest częścią dziesiątego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.

Wyciszająca warstwa śniegu przykryła radykalną historię polskich studentów i studentek1. Polski ruch studencki cierpi na amnezję z wielu historycznych powodów. Trzeba mu więc ciągle przypominać o jego korzeniach. Polska społeczność studencka uczestniczyła w Powstaniu Listopadowym, Styczniowym oraz w Rewolucji 1905 roku. Kto pamięta, że w latach 80. XIX w. na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim działała chociażby grupa Krusińszczyków, której zawdzięczamy pierwszy polski przekład „Kapitału” oraz ukształtowanie młodego Ludwika Krzywickiego2? Okres II RP był nie mniej burzliwy – mimo silnych ruchów socjalistycznych lata 30. to czasy faszyzmu i antysemityzmu na polskich uczelniach, których ukoronowaniem stało się wprowadzenie na wniosek prawicowych organizacji studenckich getta ławkowego na uczelniach w całym kraju. Długo by mówić o uczestnictwie polskiej młodzieży, w tym studentów i studentek, w II wojnie światowej. Lata 1944–1950 to ponowny renesans progresywnych ruchów studenckich oraz ich zdławienie w toku stalinizacji. Jedna tylko organizacja przetrwała cały ten okres, choć ze względu na jej rozproszenie i liczne turbulencje, trafniejsze byłoby stwierdzenie że przetrwała jej idea. Chodzi oczywiście o Bratnią Pomoc, o której dawnej legendzie przypominają dziś byty raczej śmieszne, jak krakowska fundacja „Bratniak”, czy liczne wydziałowe pokoje socjalne noszące to miano. Pierwsze Towarzystwo Bratniej Pomocy powstało z inicjatywy polskich studentów Uniwersytetu Lwowskiego w roku 1855. Z kolei Bratnia Pomoc powołana jako ogólnopolska organizacja studencka tuż po II wojnie światowej została zlikwidowana siłą przez władze PRL w roku 1950. Historia tego ruchu trwała bez mała 95 lat. Czym więc był ruch samopomocy studenckiej w Polsce? Czego możemy się z jego historii nauczyć?

Jak pisał w 1946 r. Krzysztof Dunin-Wąsowicz:

początki ruchu socjalistycznego wśród polskiej młodzieży akademickiej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia to zarazem historia początków polskiego ruchu socjalistycznego w ogóle3.

Lwowscy studenci, nie godząc się na tragiczne warunki życia znacznej części swojej społeczności, utworzyli z początku kasę pożyczkową wraz z kilkoma dodatkowymi usługami.  

Pożyczki zamierzano rozdzielać comiesięcznie, do tego dawać „wikt, ubranie, mieszkania, lekcye i zajęcia biurowe”. Szukano tanich obiadów, obsługi krawieckiej i szewskiej, mieszkań przy klasztorach, bezpłatnego leczenia i lekarstw, zniżek w łaźniach i łazienkach. Z czasem uruchomiono dochodowe „przedsiębiorstwa” (zabawy ogrodowe i wieczorki karnawałowe). (Hübner s. 1680)  

Dla kontekstu – realia carskiej Rosji, kraju wówczas słabo rozwiniętego, w połączeniu z systemową dyskryminacją Polaków sprawiały, że trudno było wyobrazić sobie inne próby rozwiązania problemu studenckiej biedy, niż samoorganizacja. Nie było raczej mowy o oficjalnej wizycie w ministerstwie, obietnicy „wysłuchania postulatów” i wspólnym zdjęciu. Początkowo, wobec braku zgody władz, Bratnia Pomoc działała nielegalnie. W 1859, również w konspiracji, powstało kolejne towarzystwo – w Galicji, na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Formułę bratniacką zdefiniował Stanisław Starzyński [...]: „z Towarzystwa Bratniej Pomocy korzystać może tylko uczeń niezamożny, jakkolwiek z drugiej strony na zamożnych akademikach ciąży właśnie moralny obowiązek – i to tembardziej, im który zamożniejszy – należenia w imię istotnej koleżeńskiej solidarności do Bratniej Pomocy, w tym celu jedynie, aby powiększyć fundusze rozporządzalne na korzyść ubogich kolegów”. Statut Akademickiego Towarzystwa Bratniej Pomocy na UJ zatwierdzono, po dziesięcioletnich staraniach, 29 grudnia 1865 roku. Zapisało się 222 studentów prawa oraz 54 studentów filozofii, czyli nieco więcej niż połowa ogółu studiujących. (Hübner s. 1681)  

Co ciekawe, od początku, mimo że organizacja była prowadzona przez samych studentów, formalną kuratelę sprawowali nad nią urzędnicy uczelni. UJ udostępniał również „bratniakowi” biurko oraz salę do posiedzeń. Profesura wygłaszała odpłatne wykłady, z których dochody przekazywano do kasy Towarzystwa. Decyzję o przyznaniu pożyczki studentowi podejmowała komisja, wymieniana co 3 miesiące w celu zachowania obiektywności. Studenci mieli jednak dużo większe ambicje i zapał. W latach 1906–1907, lwowski „bratniak” wybudował ze wsparciem polskiej arystokratki I Dom Akademicki im. Adama Mickiewicza.

Z kolei na UW, Bratnia Pomoc zawiązała się nielegalnie w 1889 roku.

W roku ak. 1893/1894 do nadal nielegalnej BP UW należało około 500 spośród 700 studentów Polaków. Bratnia Pomoc prowadziła kuchnię akademicką, organizowała odczyty publiczne oraz konkursy na prace naukowe studentów. Działał przy niej Sąd Ogólnoakademicki orzekający w przypadku naruszenia zasad etosu koleżeńskiego [...]  (Hübner s. 1684/5)  

Nową Bratnią Pomoc – już polskiego Uniwersytetu Warszawskiego – utworzono w listopadzie 1915 roku. Ta uruchomiła dom studencki, sklep, bufet w Pałacu Kazimierzowskim oraz Biuro Pośrednictwa Pracy. Zrzeszała coraz więcej studentów – początkowo 50%, następnie 75%. (Hübner s. 1686)  

Warto zauważyć, że tradycja samopomocy studenckiej od początku stała w opozycji do tradycji konserwatywnych i elitarystycznych korporacji studenckich – do tego stopnia, że członkowie obu organizacji nosili różne rodzaje czapek. Uczelniane Bratnie Pomoce nie były na początku XX wieku zorganizowane w żadną szerszą strukturę, lecz funkcjonowały ich odłamy o zasięgu ogólnopolskim, np. Towarzystwo Domu Zdrowia Uczącej się Młodzieży Polskiej „Pomoc Bratnia” w Zakopanem, które wynajmowało domy wypoczynkowe, a następnie wybudowało własne sanatorium4.

Docieramy jednak do czasu odzyskania niepodległości, który silnie odbił się na społeczności studenckiej. Konstytucja marcowa z 1921 roku wprowadziła zasadę bezpłatnych studiów w szkołach państwowych, która obowiązywała (głównie w teorii) do 1935 roku. W 1923 wprowadzono państwowe, chociaż zwrotne, stypendia dla najuboższych studentów.  Panowała jednak bieda na tyle skrajna, że wszystkie te rozwiązania musiały być finansowane z różnych innych źródeł, pobierano opłaty za dyplomy, korzystanie z biblioteki czy ocenę prac końcowych. Organizowano liczne składki na cel rozwoju wsparcia socjalnego, np. budowę akademików. Wobec tego rozpoczęto działania polityczne mające na celu instytucjonalizację i zwiększenie skali studenckiej pomocy socjalnej. Na początku lat 20. powstał Ogólnopolski Związek Bratnich Pomocy Młodzieży Akademickiej. Podstawą jego działań były: samopomoc, samowystarczalność, spółdzielczość. Oprócz zwrotnych po ukończeniu studiów comiesięcznych pożyczek, ówczesne bratniaki prowadziły np. pośrednictwo pracy dorywczej. Istotnym wątkiem oddającym ówczesny zeitgeist był nacisk na niezależność instytucji pomocowych od państwa przy jednoczesnej niechęci do filantropii. Taka organizacja ruchu miała liczne zalety, przede wszystkim uniezależnienie od polityki państwowej, propagowanie samopomocowego etosu czy w ogóle realne budowanie praktyk spółdzielczych, które miały w ówczesnym ruchu lewicowym silny posłuch. „Agendy gospodarcze” BP działały z rozmachem – w latach 1920–31 w Warszawie działała np. Składnica Akademicka, zaopatrująca studentów w odzież i bieliznę. Działały też sklepy, kioski i drukarnia. Komisja Wydawnicza BPS na Politechnice Warszawskiej miała wręcz monopol od władz uczelni na druk skryptów, a na dodatek wydawała podręczniki. Z kolei w Poznaniu, W Poznaniu studenci prowadzili: „kuchnię, śniadalnię, świetlicę, herbaciarnię, jadłodajnię, rzeźnię, zakład kaletniczy oraz pracownię stolarską”. Wszystko to pozwalało studentom uniknąć indywidualnej „szlachetnej żebraniny”, dzięki zdobyczom ruchu samopomocowego. Bratniaki miały też silny rys wychowawczy. W 1931 roku Bratnia Pomoc Studentów UW liczyła 7919 członków zwyczajnych, w tym 2461 kobiet. „Sprzeciwiano się tworzeniu odrębnego bratniaka studentek, choć w styczniu 1932 roku odbył się w Krakowie zjazd żeńskich stowarzyszeń samopomocowych”. Lata 30. to smutny upadek Bratniaków, odzwierciedlający tragiczną sytuację polityczną w Polsce, związany z przejęciem organizacji przez członków „Młodzieży Wszechpolskiej” oraz etatowych urzędników. 

Sanacja podwyższyła jednocześnie sumiennie opłaty za studia i narzucała odgórnie zasady wyboru władz w stowarzyszeniach studenckich, co stanowiło zaprzeczenie całej idei samopomocy. 

Po II wojnie światowej, w duchu odbudowy kraju, na uczelniach zaczęły pojawiać się masowo koła naukowe, które pełniły też funkcje samopomocowe. Wróciły również bratniaki: „Bratniak UMK prowadził 2 dzikie akademiki, a także warsztaty szewskie, fryzjerskie oraz pralnię, a nawet (od lipca 1946 roku) resztówkę majątku Kuczwały (około 60 ha) zaopatrującą stołówkę studencką”. Nie inaczej było na Uniwersytecie Warszawskim: 

Nawiązanie ciągłości życia uniwersyteckiego oznaczało odtworzenie instytucji od dziesięcioleci wyrażającej interesy części społeczności studenckiej: Towarzystwa Bratnia Pomoc, czyli Bratniaka. Senat zatwierdził jego statut i zarząd 24 X 1945  r., a Ministerstwo Oświaty 12 VIII roku następnego nadało mu osobowość prawną. [...] Bratniak podtrzymywał tradycję samoorganizacji i autonomii studenckiej, ale unikał zaangażowania politycznego i nawiązywania do przedwojennych zaszłości, które musiały go kojarzyć z „reakcją”. [...] Na Bratniaka liczyli studenci chcący brać udział w balach, choinkach i śledziach. Choinka 20 XII 1945 r. zgromadziła ponad 700 osób. [...] Rozliczne ówczesne imprezy uznać można za objawy dążeń wspólnotowych oraz odreagowania złych doświadczeń i przykrej teraźniejszości. Były też źródłem dochodów, dlatego do ich organizowania paliły się także stowarzyszenia czy koła naukowe. Bratniak prowadził taneczno-wokalne „Sobótki” karnawałowe, sekcje: żywego słowa, teatralną, literacką, muzyczną i chór, organizował koncerty, niektóre w dużych salach warszawskich, a także wysyłał orkiestrę na studenckie wczasy. [...] Bratniak obsługiwał powszednie życie studentów. Prowadził sekretariat (niech miarą jego wielkości będzie 7 maszyn do pisania w 1946 r.) oraz przedsiębiorstwa o własnym rozrachunku: stołówkę i firmę transportową. Wydawał bony uprawniające do konsultacji lekarskich, kierował studentów do ambulatoriów, organizował prześwietlenia płuc, rozdzielał odzież, żywność, tran i leki, prowadził pośrednictwo pracy i sprzedawał skrypty. Jego biura mieściły się w trzech pokoikach dawnej królikarni, zwanej też Belwederkiem, w zakątku dziedzińca. Wydawano tam karty żywnościowe, odzieżowe czy macierzyńskie „przez okienko, wychodzące na zewnątrz budynku, a interesanci wyczekiwać muszą nawet w największy mróz, stojąc na dworze”. Rektor przekazał także Bratniakowi pawilonik na dziedzińcu, w którym mieściła się dotąd pracownicza stołówka. Towarzystwo otworzyło tam 24 XI 1945 r. stołówkę własną: „Z powodu braku stołów i krzeseł studenci jedli stojąc”.  (Brzostek s. 44–45) 

W latach 1948–1950 władze państwowe doprowadziły za pośrednictwem partyjnych działaczy studenckich do całkowitej likwidacji Bratniej Pomocy, mimo masowego zaangażowania studentów w ruch odbudowy. 

Stołówki uczelniane przekazano w 1950 roku spółdzielniom spożywców, co podniosło koszty ich prowadzenia i ceny posiłków. Domy wczasowe BP zostały przejęte przez Główny Komitet Wczasów Akademickich rezydujący w Warszawie. Uczelnia miała też przejąć „tę część majątku ruchomego, która nie zostanie przekazana Komitetowi Uczelnianemu ZSP, jak tabor samochodowy, wyposażenie stołówek itd.”. [...] Do pisma załączono Instrukcję ZSP w sprawie likwidacji Bratniej Pomocy. Uczelniane Bratnie Pomoce rozwiązano z dniem 15 maja 1950 roku (nielicznych pracowników etatowych BP zwolniono z dniem 1 maja). W miejsce Zarządów BP powołano Komisje Likwidacyjne. Władze uznały, że funkcje Bratnich Pomocy będzie pełniła nowa struktura – samorządowe Zrzeszenie Studentów Polskich. (Walczak)  

W tym roku mija 171 lat od czasu założenia Towarzystwa Bratniej Pomocy przez polskich studentów we Lwowie. To, że student-Polak był wówczas obywatelem jednej z ostatnich kategorii i jako taki nie zasługiwał na pomoc państwa nikogo nie dziwi. Dziwi raczej to, jak z biegiem czasu zdajemy się wracać do ówczesnych, tragicznych realiów politycznych dla społeczności studenckiej, nota bene podobno żyjąc w dwudziestej-którejś gospodarce świata. 

Nic wam się nie należy, biedujcie – powiedział car. Nie mamy dla was pieniędzy – powiedziałby Kulasek, gdyby umiał mówić. 

W słowach Piotra Hübnera, „akademicki ład korporacyjny panujący w świątyniach nauki został obalony na przełomie XIX i XX wieku wskutek wtargnięcia ideologii i polityki. Terenem walk było środowisko studenckie”. Czy studenci i studentki obronią się przed powrotem do średniowiecza w wydaniu neoliberalnym?


Adam Ochwat


[1] Tekst na podstawie fragmentów książek Piotra Hübnera pt. Encyklopedia polskiej nauki akademickiej (UMK, 2023), Jana Walczaka pt. Ruch studencki w Polsce 1944–84 oraz pracy zbiorowej pt. Monumenta Universitatis Varsoviensis (UW, 2016).

[2] Była to nieformalna grupa o orientacji socjalistycznej skupiona wokół Stanisława Krusińskiego, studenta medycyny. Opisał tę historię m.in. Henryk Holland w swojej biografii Krzywickiego (Holland, H. 2007. Ludwik Krzywicki – nieznany).

[3] Dunin-Wąsowicz, K. 1946. Ruch akademickiej młodzieży socjalistycznej w Polsce [w:] Związek Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej (Akademickiej): Historia, Ideologia, Zadania

[4] Jednym z organizatorów sanatorium byli Kazimierz i Bronisława Dłuscy. Ten pierwszy uczestniczył w warszawskim socjalistycznym ruchu studenckim za czasów Krusińskiego, a jego żona, siostra Marii Skłodowskiej, była pierwszą polską ginekolożką i jedną z pierwszych działaczek feministycznych i członkinią m.in. Ligi Kobiet Galicji i Śląska. Oboje działali w PPS.

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja