Od połowy maja prowadzimy kampanię w obronie siedmiu pracownic sieci sklepów Manufaktura Herbaty i Manufaktura Porcelany, którym właściciele spółek – małżeństwo prowadzące cztery spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (Feniks sp. z o.o., Aeterna sp. z o.o., Nobilis sp. z o.o. i Arnetyne sp. z o.o.) – nie wypłacili należnych wynagrodzeń. Łączna kwota zaległości to blisko 20 tysięcy złotych za wykonaną pracę w Toruniu oraz w Opolu.
Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z poszkodowanych pracownic opublikowała swoje doświadczenia na lokalnym profilu „spotted” i okazało się, że historia powtarza się co najmniej w siedmiu przypadkach. Pracownice były zatrudnione zarówno na umowach o pracę, jak i na umowach zlecenie. Łączy je podobny scenariusz: szefowa zwlekała z wypłatami tygodniami lub miesiącami, twierdząc, że takie terminy są „normalne i zgodne z prawem”, a kiedy pracownice upominały się o należne pieniądze, blokowała ich numery telefonów i adresy mailowe. Jedna z kobiet przepracowała w lutym 120 godzin, inna w marcu i kwietniu łącznie 259 godzin. Żadna nie dostała pełnego wynagrodzenia za ten czas.
Problem nie jest nowy. Jeszcze w 2024 roku jedna z poszkodowanych wygrała sprawę cywilną ze spółką Aeterna. Sąd zatwierdził ugodę i wszczęto egzekucję komorniczą, a mimo to kobieta do dziś nie odzyskała należytych pieniędzy. Właściciele Manufaktury wypracowali metodę unikania odpowiedzialności: lawirują pomiędzy czterema spółkami, nie odbierają korespondencji z urzędów i ignorują nakazy instytucji państwowych. Sanepid 17 kwietnia 2026 roku wystawił nakaz zaprzestania prowadzenia działalności handlowej w lokalu przy ul. Szerokiej 26–28 w Toruniu – spółka go zignorowała. Państwowa Inspekcja Pracy wielokrotnie próbowała przeprowadzić kontrolę, jednak właściciele skutecznie jej unikają. Wskutek tych działań PIP skierował już do prokuratury rejonowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Kampania i eskalacja
18 maja 2026 roku dostarczyliśmy prezesce spółek przedsądowe wezwanie do zapłaty, wysyłając je jednocześnie listem poleconym, pocztą elektroniczną na adresy służbowe i prywatne oraz przez WhatsApp, bo wiadomo było, że właścicielka pism po prostu nie odbiera. Wiadomość wyświetliła, odpowiedzi nie było.
Zamiast tego kilka dni później przyszło kontrwezwanie do zwrotu rzekomo „nadpłaconych wynagrodzeń”. W piśmie znalazło się między innymi twierdzenie, że jedna z pracownic wykonała 34 godziny pracy w ciągu jednej doby (dokładniej: 1 stycznia 2026 roku). Dysponujemy ewidencją czasu pracy, umowami i zapisami korespondencji, które przeczą każdemu z tych twierdzeń punkt po punkcie. Dołączamy te dokumenty wraz ze szczegółowym rozbiciem kłamstw zawartych w odpowiedzi spółki.
29 maja przyszło kolejne pismo, tym razem z zapowiedzią pozwu o zniesławienie. Pracodawczyni twierdzi w nim, że publiczne formułowanie nawet prawdziwych zarzutów wobec spółki jest zakazane przez art. 212 k.k. – co jest oczywistą nieprawdą, szczególnie w świetle niedawno przyjętej przez Sejm ustawy chroniącej uczestników debaty publicznej, w tym działaczy i działaczki związkowe.
Pikieta i policja
30 maja zorganizowaliśmy pod sklepem przy ul. Szerokiej 26 w Toruniu pikietę. Prawie natychmiast pojawiła się policja. Funkcjonariusz poinformował protestujące o „możliwych konsekwencjach dewastacji witryny sklepowej”. Kilka dni wcześniej właścicielka wspomniała w piśmie o naklejkach, które pojawiły się na wystawie sklepu, i „powiadomieniu odpowiednich służb”. Podczas pikiety witryna nie wyglądała na uszkodzoną, a groźby nie zadziałały. Protest przebiegł zgodnie z planem.
Od czasu rozpoczęcia kampanii dwie z reprezentowanych pracownic, a także jedna spoza grupy, odzyskały część należnych pieniędzy. To dobry znak, ale zaledwie ułamek całości.
Jestem zawiedziona państwem, instytucjami, które mnie zignorowały i są bezsilne, gdy ktoś nie odbiera pism z poczty. Nadal mam wątpliwości, czy odzyskam pieniądze. (...) Na pewno nie można sobie odpuszczać, bo przy większej liczbie osób mówimy już o sporych sumach zaległości, które ktoś bezprawnie przejada.
– mówi jedna z pracownic.
Walczymy dalej
Zapowiadamy dalsze działania – zarówno prawne, jak i protestacyjne – do momentu, gdy wszystkie pracownice odzyskają pełne należne im wynagrodzenia. Sprawa Manufaktury Herbaty nie jest wyjątkowa: kradzież wynagrodzeń przez pracodawców to zjawisko systemowe, skutecznie ukrywane przez słabość aparatu państwowego wobec podmiotów, które nauczyły się go omijać.
Jeśli pracujesz lub pracowałeś/aś w sklepach sieci Manufaktura Herbaty lub Manufaktura Porcelany i doświadczyłeś/aś podobnych praktyk, skontaktuj się z nami: kmip.torun@gmail.com.
Wstąp do Inicjatywy Pracowniczej! Wypełnij formularz w zakładce Dołącz do nas.
Praca
Śmieciówki
