ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Uniwersytet jako dzierżawca własnej odpowiedzialności. Analiza umowy między BUWBARem a Uniwersytetem Warszawskim

12 kwietnia 2026

Uniwersytet jako dzierżawca własnej odpowiedzialności. Analiza umowy między BUWBARem a Uniwersytetem Warszawskim

Zależy nam na jak najszerszym dostępie do informacji i wydawania osądów bazując na faktach – dlatego prowadzimy intensywną działalność wydawniczą i medialną, organizujemy akcje ulotkowe oraz rozwieszamy afisze. Nasza działalność nie jest efektem przekorności, a postulaty tworzymy po rzetelnym zapoznawaniu się z informacjami. Wręcz zauważamy, że rozmowy z Zarządem Samorządu Studentów i władzami uczelni to proces ciągłego uświadamiania sobie, że te fakty ich wcale nie interesują. Dlatego zdobyłyśmy umowę zawartą między BUWBARem w Bibliotece Uniwersyteckiej a Uniwersytetem Warszawskim i udostępniamy Wam jej opracowanie. 

Umowa dzierżawy zawarta pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim a spółką Victoria SPV2 pozwala precyzyjnie zobaczyć, w jaki sposób dziś organizowana jest gastronomia na uczelni. Dokument jest w teorii jedynie technicznym opisem relacji między instytucją publiczną a prywatnym operatorem. My postaramy się spojrzeć na niego inaczej: jak na zapis politycznych decyzji, które określają, kto odpowiada za dostęp do posiłków, kto ustala jego cenę i kto ponosi konsekwencje przyjętego modelu.

Ukłon w stronę samorządu studenckiego

Już pierwsza strona umowy wprowadza ramę interpretacyjną, która wymaga uważnego odczytania. Wśród powodów zawarcia umowy wskazano „postulat uruchomienia w budynku Biblioteki Uniwersyteckiej stołówki studenckiej” zgłoszony przez „organizacje studenckie w tym Zarząd Samorządu Studentów” (str. 1). Ten fragment konstruuje rzeczywistość, w której decyzja o outsourcingu zostaje przedstawiona jako odpowiedź na oczekiwania studentów i studentek. W rzeczywistości rola samorządu w tej sprawie wyglądała zupełnie inaczej. W kluczowych momentach konfliktu wokół stołówki w BUWie samorząd nie wywierał żadnego nacisku na władze uczelni. Nie inicjował działań, które mogłyby doprowadzić do powstania publicznej stołówki. Nie wspierał protestów ani okupacji, nie próbował też przełamać wieloletniego impasu. Przeciwnie – jego działania wpisywały się w logikę rozładowywania napięcia i odraczania decyzji, m.in. poprzez wykreślanie słowa publiczna w proponowanej przez nas uchwale nt. zapotrzebowania na stołówki na UW.

W czasie gdy okupowałyśmy Uniwersytet Warszawski, przewodniczący ZSS UW – Mateusz Mossakowski – publicznie potępił metodę strajkowania podczas dyskusji nad formalnym poparciem naszych postulatów strajkowych. Wtrącenie z pierwszej strony dokumentu sugeruje, że mamy do czynienia z realizacją postulatu środowiska studenckiego, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o rozwiązanie wypracowane na poziomie władz uczelni i wpisane w ich dotychczasową politykę. Włączenie go do dokumentu pełni funkcję politycznego uzasadnienia dla rozwiązania, które stoi w sprzeczności z wysuwanymi przez ruch studencki żądaniami.

Czynsz i nakłady inwestycyjne 

Kolejne zapisy dokumentu pozwalają zrozumieć, jaki model działania został przyjęty. Przedmiotem dzierżawy jest przestrzeń o powierzchni 643,02 m² (sala główna 314,70 m² + zaplecze 328,32 m²) przeznaczona na prowadzenie działalności gastronomicznej (str. 2-3). Umowa została zawarta na okres piętnastu lat (str. 6). Oznacza to trwałe przekazanie znacznej części infrastruktury uczelni prywatnemu podmiotowi na okres wykraczający poza cykl studiów kilku roczników. W tym czasie uczelnia ma nie prowadzić własnej stołówki w miejscu tak kluczowym jak Biblioteka Uniwersytecka, a ewentualna zmiana modelu działania będzie wymagała rozwiązania umowy obwarowanej szeregiem zabezpieczeń.

Kluczowe znaczenie ma konstrukcja finansowa. Łączny miesięczny czynsz wynosi 38 787,66 zł netto – 25 490,70 zł za salę główną i 13 296,96 zł za zaplecze – powiększony o podatek VAT oraz miesięczną opłatę eksploatacyjną wynoszącą 19 682,84 zł netto (str. 5). Realne stałe obciążenie dzierżawcy to zatem blisko 58 500 zł netto miesięcznie, zanim jeszcze poniesie jakikolwiek koszt prowadzenia działalności. Umowa przewiduje możliwość rozliczenia części nakładów inwestycyjnych – do kwoty maksymalnej 4 216 044,91 zł netto – jednak wyłącznie w ramach zamkniętego katalogu wydatków (str. 3–4). W praktyce oznacza to, że działalność gastronomiczna zostaje obciążona ogromnym kosztem stałym, który musi zostać pokryty z przychodów ze sprzedaży. To nie idzie w parze z niskimi cenami dla społeczności studencko-pracowniczej.

Kwestia kluczowa, czyli ile zapłacimy za posiłek?

W § 2 umowy zapisano:

w zakresie wyżywienia studentów, doktorantów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego będzie przygotowana dodatkowa, specjalna oferta gastronomiczna (tzw. zestaw studencki) w cenie niższej o 15% od średniej ceny pozostałych odpowiednich oferowanych dań obiadowych (str. 2).

Ten argument często pojawiał się w komunikatach władz uczelni oraz jej zwolenników (z ZSS UW na czele): ceny będą kontrolowane. W rzeczywistości umowa nie wprowadza żadnego mechanizmu egzekwowania tej zasady. Co więcej, punkt odniesienia to średnia cena dań oferowanych przez samego Wydzierżawiającego – czyli operatora, który sam ustala ceny bazowe, od których liczy 15% rabat. Nie zdefiniowano, jak ta średnia ma być obliczana ani jakie dania wchodzą w jej skład. Brak jest też jakichkolwiek sankcji za niespełnienie tego warunku. Umowa nie przewiduje narzędzi pozwalających uczelni na bieżącą kontrolę cen ani na ich korygowanie. W efekcie zapis ten ma charakter deklaratywny i nie wpływa realnie na kształt oferty.

Natomiast § 9 pkt. 6 umowy brzmi następująco: 

Dzierżawca oświadcza, że zobowiązuje się prowadzić działalność z uwzględnieniem następujących zasad:
a) stołówka będzie czynna codziennie w godzinach 8:00 – 22:00, przy czym Dzierżawca może uzgodnić z Wydzierżawiającym inne godziny działalności stołówki w zależności od potrzeb;
b) w stołówce dostępne będzie danie w obniżonej cenie, tzw. zestaw studencki, którego cena będzie niższa o 15% w stosunku do średniej ceny odpowiednich dań obiadowych oferowanych przez Wydzierżawiającego;
c) od 2027 r. dopuszcza się proporcjonalną podwyżkę cen za zestaw studencki, o którym mowa w lit. b), przy czym podwyżka nie może być przeprowadzana częściej niż raz. do roku i nie więcej niż o wskaźnik wzrostu cen i towarów konsumpcyjnych ogłaszany przez Prezesa GUS;
d) dopuszcza się sprzedaż abonamentów obiadowych i innych;
e) Dzierżawca może prowadzić sprzedaż innych niż zestawy, o których mowa w lit. b) artykutów konsumpcyjnych, zgodnie z posiadanym zezwoleniem (jeśli ma zastosowanie), po ustalonych przez siebie cenach.

Nie ma więc też mowy o jakiejkolwiek gwarancji abonamentu studenckiego czy pracowniczego – pojawia się jedynie delikatne dopuszcza się. Tymczasem w umowie z restauracją, która otworzy się dopiero przed sesją letnią w 2026 roku, już zdążyli zawrzeć punkt dopuszczający podwyżkę cen za tajemniczy zestaw studencki. Warto przy tym zauważyć, że ten sam wskaźnik GUS, który od 2027 roku ma waloryzować ceny obiadów, służy równolegle do corocznej waloryzacji czynszu na korzyść uczelni (§ 9 ust. 10 umowy).

Uczelnia zadbała o indeksację własnych przychodów – studenci dostają w zamian indeksację cen posiłków.

Musimy zdawać sobie sprawę, że 15% zniżki to nic (zwłaszcza w lokalu typu Premium Street Food). Nasi rówieśnicy w innych częściach Europy za obiady na publicznych stołówkach płacą mniej niż 5 euro (we Francji jest to nawet 1 euro!).

Jednocześnie umowa dopuszcza prowadzenie działalności gastronomicznej również dla klientów zewnętrznych (str. 2). Oznacza to, że stołówka funkcjonuje jako podmiot rynkowy, którego oferta kierowana jest do szerokiego grona odbiorców. W takiej sytuacji ceny będą kształtowane w odniesieniu do rynku gastronomicznego w okolicy, a nie do możliwości finansowych studentów.

Godziny otwarcia i czas trwania umowy

Analiza zapisów dotyczących funkcjonowania lokalu pokazuje również, że uczelnia zachowuje kontrolę nad przestrzenią, jednocześnie nie ingerując w kluczowe aspekty działalności gastronomicznej. Dzierżawca zobowiązany jest do uzgadniania godzin otwarcia (w umowie mowa o 8.00 – 22.00), jednak może je dostosowywać do warunków ekonomicznych (str. 8). Może kształtować ofertę w sposób dowolny, w tym kierować ją do różnych grup klientów. Nie istnieje obowiązek zapewnienia określonej liczby tanich posiłków ani utrzymania stałego menu dostępnego dla studentów.

Jednocześnie § 11 ust. 3 przyznaje uczelni prawo wejścia do lokalu w dowolnej chwili w godzinach pracy – po jednodniowym powiadomieniu, a w nagłych przypadkach o każdej porze dnia i nocy. UW może zatem fizycznie kontrolować przestrzeń kiedy chce.

Nie przewidziała jednak żadnego analogicznego mechanizmu bieżącej kontroli cen czy oferty. Prawo wejścia istnieje – prawo wpływu na to, ile płacimy za obiad, już nie.

Kto naprawdę jest zabezpieczony?

Z perspektywy instytucjonalnej szczególnie istotny jest czas trwania umowy. Piętnaście lat to okres, w którym zmieniają się nie tylko całe roczniki studiujących, ale też kadra uczelni. Decyzja o przekazaniu stołówki prywatnemu operatorowi nie jest więc rozwiązaniem tymczasowym, lecz zabetonowanym elementem polityki uczelni. W połączeniu z mechanizmami zabezpieczającymi interes dzierżawcy oznacza to długie lata słuchania nietrafionych rektorskich argumentów o ograniczonych możliwościach zmiany modelu działania w przyszłości. Warto też zwrócić uwagę na punkt 2  § 8:

Po upływie 5 (pięciu) lat trwania Umowy każdej ze Stron, z ważnych powodów przysługuje prawo rozwiązania Umowy z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu wypowiedzenia.

Umowa zawiera jeszcze jeden element, który warto nazwać wprost. Na mocy § 10 ust. 7 i § 15 ust. 6 dzierżawca zobowiązany jest złożyć oświadczenie w formie aktu notarialnego o poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 § 1 pkt 5 k.p.c. Oznacza to, że w przypadku jakichkolwiek roszczeń finansowych wobec operatora uczelnia może dochodzić ich bez procesu sądowego, bezpośrednio na drodze egzekucji komorniczej. To jeden z najsilniejszych instrumentów prawnych dostępnych wierzycielowi. Niedostarczenie tego aktu w terminie stanowi przy tym warunek rozwiązujący umowę (umowa wygasa automatycznie). Uczelnia zadbała więc o to, żeby jej interesy finansowe były zabezpieczone w sposób natychmiastowy i bezwarunkowy. Analogicznych gwarancji – że posiłki będą dostępne, tanie, że stołówka w ogóle będzie działać zgodnie z obietnicami – w umowie brak.

Umowa dzierżawy w BUW to ciąg dalszy przekształcania infrastruktury uczelni w przestrzeń generującą przychód – za przyzwoleniem m.in. resortu nauki. Uczelnia występuje tu w roli podmiotu wynajmującego, który czerpie korzyści finansowe z udostępniania swojej infrastruktury. Jednocześnie rezygnuje z bezpośredniego świadczenia usług, które mają znaczenie dla codziennego funkcjonowania społeczności studenckiej i pracowniczej.

Na szczęście dobrze wiemy, że umowa to nie szafa – można ją przesunąć. Kiedy przedstawiłyśmy postulat zerwania umowy z Indeksem, pukano się w głowę. Obecnie wszystko wskazuje na to, że sprywatyzowana przestrzeń wróci do studentek i studentów.

Spór o stołówkę nie dotyczy konkretnego lokalu czy wyboru operatora. Dotyczy fundamentalnego spaczenia rozumienia roli uniwersytetu. Czy ma on zapewniać warunki do studiowania, w tym dostęp do taniego i stabilnego wyżywienia, czy też ograniczać się do zarządzania pół-prywatną przestrzenią i zapraszać biznes, któremu zależy na zysku, nie wyrównywaniu szans? Umowa UW z panią Lin-Iwanejko udziela na to pytanie bardzo konkretnej odpowiedzi.

 


W celu dołączenia do Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej, wypełnij formularz.

WYŚLIJ APEL DO WŁADZ RP: CZAS NA PUBLICZNE STOŁÓWKI W CAŁYM KRAJU!


Umowę dzierżawy znajdziecie w zakładce Pliki do pobrania.

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja